Trauma – i co dalej ?

Określenie trauma stało się ostatnio dość modne. Potocznie używa się go do opisania trudnych i przytłaczających nas zdarzeń. W psychologii i psychiatrii terminem tym określa się uraz psychiczny spowodowany gwałtownym i przykrym wydarzeniem związanym z zagrożeniem zdrowia lub życia. Kwalifikowani traumatolodzy zajmują się więc ofiarami ataków terrorystycznych, napadów na banki itd. Ale przecież traumę należy rozumieć szerzej, jako skutek długotrwałego działania stresu, przemocy, odczucia bezsilności, cierpienia. Takie traumy przeżywamy wszyscy. Zostawiają ślady w naszej psychice i w naszym ciele. Kto nam może pomóc je uleczyć? Czy właściwym będzie powiązanie traumy z innym modnym słowem : psychosomatyka?

Pani D. nie ma apetytu, nie może spać. Często brakuje jej tchu. Odczuwa skoki  ciśnienia i kołatanie serca. Jest spięta, no i cierpi na bóle głowy. Lekarze mówią jednak, że nic jej nie dolega. Po wielu wizytach trafia do psychologa z rozpoznaniem: nerwica. Rozpoczyna się długa droga testów, badań, rozmów, poszukiwania rzeczywistych przyczyn stresu pacjenta.

Wydawałoby się, ze rozwijana na przełomie wieków XIX i XX psychosomatyka ukształtowana pod wpływem freudowskiej psychoanalizy mówiąca o wpływie czynników psychicznych na zdrowie człowieka dostarczy odpowiednich instrumentów aby pomóc pacjentowi w takich przypadkach.

Ale cytując literaturę naukową według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, u pacjentów cierpiących na omawiane zaburzenia występują:

– Skargi somatyczne sugerujące poważną chorobę fizyczną przy braku stwierdzanych zaburzeń usprawiedliwiających te skargi, to np. uporczywe bóle, uczucie swędzenia, mdłości itp.

– Czynniki psychologiczne i konflikty emocjonalne, które pozostają, jak się wydaje, w związku z wystąpieniem, zaostrzeniem i podtrzymywaniem zaburzenia.

– Fakt, że pacjent nie ma kontroli nad objawami somatycznymi i nadmiernie koncentruje się na sprawach zdrowia.

Choć przyczyny takich zaburzeń (cierpi na nie ok 2% populacji) upatruje się m. in. w dysfunkcjach ośrodkowego układu nerwowego, mechanizmach obronnych neutralizujących lęk, stres lub skłonnościach rodzinnych, to jednak związki pomiędzy czynnikami psychologicznymi a objawami somatycznymi klasyfikowane są jako zaburzenia nerwicowe i zespoły behawioralne[1] nie są łączone z konkretnymi fizycznymi objawami w organizmie.

A ponieważ rozpoznanie zaburzeń psychosomatycznych następuje po badaniach wykluczających chorobę fizyczną  widzimy, że  medycyna akademicka głównego nurtu nie pomoże powiązać konkretnej choroby fizycznej z psychiką, ani z przeżyciami pacjenta.

Tak więc pacjent z rozpoznaną chorobą psychosomatyczną ma do dyspozycji wiele metod psychoterapii (psychodynamiczną, humanistyczną,  systemową, Gestalt i inne) ale wszystkie one poruszają się w obszarze psychiki i emocji.

 

Większe zrozumienie powiązania konkretnych dolegliwości z psychiką wykazują badacze poruszający się na pograniczu nauki i ezoteryki. Od lat znana mi jest postać Rüdigera Dahlke, absolwenta medycyny humanistycznej i psychoterapeuty niemieckiego. Jego książka „Choroba jako Symbol[2] jest skarbnicą wiedzy zawierającą opis czterystu przypadków klinicznych z ponad tysiącem ich symptomów.  Rüdiger Dahlke rozumie chorobę jako sposób w jaki nasza istota (dusza, esencja) dąży do rozwiązania psychologicznych konfliktów przez podniesienie ich do poziomu świadomości. To wymaga rozumienia symbolicznego znaczenia choroby i odkodowania przesłania jakie ona niesie.

Mimo że brzmi to bardzo ezoterycznie, książka jest bardzo konkretna i opisuje symptomy znane każdemu, ułożone  w łańcuchu sytuacji na końcu którego ujawnia się rezultat w postaci choroby, ciało bowiem psycho- soma- tyzuje nasze problemy. Rüdiger Dahlke pozwala znaleźć początkowe ogniwa tego łańcucha, a dalej jest to już nasza własna praca z uświadomieniem sobie, która to – z pozoru niewinna sytuacja wywołała naszą reakcję. I tutaj niespodzianka – zdarza się, że uświadomienie = uzdrowienie.

 

Na szczęście oprócz głównych nurtów psychologii rozwijają się równolegle nowe metody, dające nadzieję na głębsze zrozumienie istoty ludzkiej. Twórcą jednej z nich, a mówię tu o Somatic Experiencing (SE, doświadczenie somatyczne) jest wybitny amerykański biofizyk i psycholog Peter A. Levine. Metoda ta odwołuje się do mądrości ciała, które pomaga zlokalizować traumę i ją przezwyciężyć.                                                                                                                        Według Levine´a trauma jest zranieniem, prowadzi do strachu, bezsilności, do uzależnień, bólu czy też fizycznych chorób. Peter A. Levine umieszcza ją w układzie nerwowym, a nie w zdarzeniu, czy jakimś nieokreślonym miejscu w psychice. Droga do uzdrowienia prowadzi przez ciało, które ma wrodzone zdolności do samouzdrawiania i samoregulacji. W swojej ksiażce „Uleczyć traumę,”[3] w której opisał 12- stopniowy program wychodzenia z traumy pisze:

„Trzeba dołączyć pracę ze świadomością ciała, to pozwoli rozszerzyć dostęp do zasobów pacjenta, niezbędny do wsparcia procesu terapeutycznego. Dlatego trzeba nauczyć się rozpoznawać doznania w ciele leżące u podstaw reakcji emocjonalnych. Doznania pochodzą z objawów, objawy ze stłumionej energii – i ostatecznie z tą energią trzeba pracować. Dopiero to posłuży do przekształcenia traumy.“

 

I tak zatoczyliśmy koło wracając do ciała jako struktury biologicznej rządzącej się swoimi prawami. Najlepsze, spójne i logiczne zrozumienie tych praw znajdziemy w teorii doktora Ryke Geerd  Hamera zwanej Nową Medycyną lub Nową Germańską Medycyną. Ten nieuznawany i niszczony przez świat medyczny niemiecki lekarz, zaprzeczył twierdzeniom świata lekarskiego, traktującego chorobę jako błąd natury.

Dr Hamer twierdził, że choroba to sensowny, biologiczny program „specjalny”, uruchamiany w szczególnych okolicznościach. Ogólnie nasz organizm funkcjonuje automatycznie, na poziomie podświadomości. Zapewniają to dwa podsystemy: układ sympatyczny i parasympatyczny. Gdy w życiu człowieka następuje ciężkie, dramatyczne wydarzenie, które spada na człowieka nieoczekiwanie to wywołuje ono skutki jednocześnie na trzech płaszczyznach: w psychice, w mózgu i w określonym narządzie. Taki szok nazwany DHS (Dirk Hamer Syndrom – DHS) pozostawia ślady w całym organizmie, zaś w mózgu człowieka dotkniętego konfliktem powoduje powstanie tzw. ogniska Hamera. Można je zaobserwować przy użyciu tomografii komputerowej. Potem, w zależności od tego, gdzie się ono zlokalizowało, następuje “wybór” narządu, który zostanie zaatakowany chorobą. Innymi słowy, ponieważ konkretny ośrodek w mózgu zawiaduje odpowiadającymi mu narządami, w jednym z nich rozpoczyna się proces chorobowy, który może doprowadzić do zmian np. nowotworowych. W przypadku rozwiązania konfliktu organizm przełącza się na drugą fazę , która jest fazą zdrowienia, choć według medycyny konwencjonalnej jest ona właściwą chorobą. W końcowym etapie według doktora Hamera ważną rolę odgrywają mikroorganizmy, które oczyszczają tkanki z fizycznych pozostałości procesu.

Metoda doktora Hamera doprowadziła do licznych przypadków wyleczenia z nowotworów (przyczynkiem do odkrycia i sformułowania 5 Praw Natury było jego zachorowanie na raka jądra po tragicznej śmierci syna).

Choć dr Hamer nie używa określenia trauma, a raczej konflikt, to w jego biologicznym podejściu oba te określenia są adekwatne i pokazują proces wbudowywania się zaburzeń fizycznie w ciało człowieka. Mimo wielokrotnego potwierdzenia słuszności teorii i praktyki doktora Hamera, został on pozbawiony praw wykonywania zawodu lekarza, a świat medyczny zniszczył nie tylko jego dorobek, ale również tych lekarzy, którzy zaczęli stosować tę metodę. (Jest jednakże jedno państwo na świecie , gdzie pacjenci onkologiczni są leczeni tylko według metody doktora Hamera. Tym państwem jest Izrael[4]).

Doktor Hamer odniósł swoją teorię do człowieka od momentu poczęcia, aż do śmierci. Miejsce uszkodzenia, ognisko Hamera jest fizycznie znajdowane w mózgu, a faza zdrowienia dotyczy związanego z tym ogniskiem organu.

Natomiast jeden z jego kontynuatorów, dr Gilbert Renaud (Totalna Biologia/Recall Healing) sięga jeszcze dalej, do okresu prenatalnego człowieka, momentu poczęcia, historii rodu.  Dowodzi, że program przechowywany w mózgu dotyczy nie tylko nas, ale również czterech pokoleń klanu rodzinnego wstecz. Schorzenia związane są z emocjonalnym urazem przodków, które odnawiają się zgodnie z cyklami czasu, pamięcią biologiczną komórek, historią rodziny.

Wnioski z powyższych rozważań prowadzą mnie do konstatacji, że właściwie wszystkie opisane tu metody wychodzenia z traum stwierdzają, że ich siedzibą jest mózg człowieka[5].  I choć pojawiają się coraz to nowsze sposoby leczenia stresu pourazowego i traum[6] to dalej nie wiadomo właściwie dlaczego te terapie działają (lub nie działają).

Dlatego też tak przełomowym jest odkrycie zespołu doktora Granta McFertridge´a dowodzące, że przyczyny zaburzeń fizycznych i psychicznych znajdują się wewnątrz komórek. 

W artykule „Tajemnice naszej podświadomości” (patrz Nexus nr 123/2019) opisałam osiągnięcia wieloletnich badań Granta McFrtridge´a i jego Instytutu Studiów nad Szczytowymi Stanami Świadomości[7] w dziedzinie rozwoju teorii Trójni Mózgów. Wiele lat zajęło też badaczom instytutu zrozumienie czym są traumy i w jaki sposób oddziaływują na człowieka.[8]

W 2002 roku dokonano w Instytucie fundamentalnego odkrycia biologicznego- okazało się, że świadomość znajduje się wewnątrz tylko jednej komórki organizmu: powstałej w trakcie czwartego podziału zapłodnionej komórki jajowej, nazwanej w Instytucie „komórką prymarną”. Według badaczy wszystkie inne struktury mózgu i ciała są rozszerzeniem organelli znajdujących się wewnątrz tej komórki. Problemy w niej zostają odzwierciedlone w różnych częściach ciała, a wszystkie typy traum psychicznych są spowodowane zablokowaną ekspresją genów wewnątrz.

Ogólnie już powszechnie dostępne badania stwierdzają, że nasz komplet genów formuje się w chwili zapłodnienia jajeczka które będzie  naszą mamą w organizmie babci, oraz naszym tatą w organizmie drugiej babci.  McFertridge rozwija temat dalej: od tego momentu w naszej pamięci komórkowej zaczną zapisywać się tzw. traumy pokoleniowe pochodzące od naszych przodków. Oprócz nich  będą nas blokować traumy asocjacyjne powstałe
w skojarzeniowy sposób, mogące powodować uzależnienia, irracjonalne motywacje jak również alergie. Trzecia trauma – trauma biograficzna dotyczy naszego życia, blokuje przekonania, aktywuje uczucia.

Wszystkie rodzaje traum mają tę samą przyczynę – uszkodzenie powłoki histonów w genie.[9]

Model trójni mózgu (opisany w poprzednim artykule) doskonale wyjaśnia istotę podświadomości i łączy ją z konkretnymi miejscami w komórce prymarnej oraz w organizmie. Dlatego badania Instytutu polegały na przemieszczaniu centrum swojej świadomości do konkretnych miejsc w ciele, a  umiejętność ta jest dostępna większości ludzi. W ciagu 30 lat przez Instytut przewinęło się tysiące osób, uzyskane wyniki są więc potwierdzone wysoką  powtarzalnością na dużej grupie badanych.

Jakie są dalsze wnioski z badań Granta McFertridge´
a i jego Instytutu?

-Codzienne doświadczenia człowieka są mieszanką normalnej percepcji i percepcji z wnętrza swojej komórki prymarnej, a ponieważ jej organelle są samoświadome, to wpływają na naszą świadomość!

-Uszkodzenia w komórce prymarnej są przekazywane poprzez wszystkie kluczowe wydarzenia rozwojowe.[10]

– Badaniem zaburzeń wewnątrz komórki prymarnej, które powodują problemy psychologiczne zajmuje się psychobiologia subkomórkowa.[11]

-Za uszkodzenia subkomórkowe odpowiedzialne są pasożyty wewnątrz komórki prymarnej.

 

Ten ostatni punkt jest równie zaskakujący jak odkrycie i rola świadomości w tej naszej matrixowej komórce naszego organizmu. Potwierdza to ni mniej ni więcej, że – tak jak twierdzili inni badacze: Hulda Clark czy Wilhelm Reich – ich struktury i funkcje zakłócają budowę i funkcjonowanie naszego organizmu.

Grant McFertridge dowodzi, że komunikujemy się z nimi i że poprzez swoje chitynowe (krzemowe) pancerzyki mogą być antenkami i nadajnikami w naszych organizmach (!), a niektóre struktury grzybowe potrafią porozumiewać się między sobą doprowadzając do kontaktu ich nosicieli. Może to tłumaczy fakt, że nawet pośród tłumu potrafią się odnaleźć w zagadkowy sposób dwie osoby, dla których to spotkanie całkowicie nie wydaje się być przypadkiem.


Czy jesteśmy więc tacy całkowicie autonomiczni w swoich decyzjach? A może ulegamy niewidzialnym wpływom bardziej niż nam się zdaje? A jeśli mamy w naszych komórkach krzemowe struktury pasożytnicze, to czy nie jesteśmy bardziej narażeni na wpływy promieniowania elektromagnetycznego, chociażby pochodzące od naszych aparatów komórkowych?

Na te i jeszcze bardziej pasjonujące pytania postaram się odpowiedzieć w następnym artykule.

Małgorzata Bińczycka

[1] Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne. „Vesalius”, Kraków, Warszawa 2000, Zyski i S-ka, Poznań 2003

[2] Krankheit als Symbol – Rüdiger Dahlke, Monachium 2014, Bertelsmann

[3] Uleczyć traumę. 12-stopniowy program przywracania mądrości
swojego ciała – Peter A. Levine, 2015 Wyd. Czarna Owca

[4] Wiadomość zaczerpnięta z ostatniego wywiadu z doktorem Hamerem zamieszczonym na You Tube

[5] Jedynie dr Hamer widzi związek miejsca w mózgu gdzie nastąpiło uszkodzenie z fizycznym organem. Nawet w metodzie Somatic Experiencing emocje w ciele nie mają konkretnego przełożenia na procesy fizyczne.

[6] Autorka w swoim artykule nie rości sobie prawa do kompletnego przedstawienia ani oceny  istniejących metod a jedynie do pokazania różnych metod podejścia do tematu leczenia traum.

[7] Dr Grant McFetridge, założyciel instytutu do Badań nad Stanami Szczytowymi, pionier badań nad psychologią prenatalną i psychologią traumy, – Instytut Studiów nad Szczytowymi Stanami Świadomości (ISPS) zajmuje się całkowicie nową dziedziną wiedzy zgłębiając obszary biologii świadomości (szerzej we wspomnianym artykule).

[8] Współczesne definicje traumy mówiące, że „Trauma lub uraz psychiczny – trwała zmiana w psychice, która spowodowana jest gwałtownym i przykrym przeżyciem” nie oddaje w pełni znaczenia jakie nadaje jej Grant McFertridge. Szerzej opisałam zagadniene w artykule.

[9] Przyczyna traum wg McFrtridge´a – produkowana kopia mRNA utyka poprzez uszkodzenie powłoki histonów w genie ( dla traum pokoleniowych są to kopie mRNA organelli peroksyzomów, dla traum asocjacyjnych reticulum endoplazmatycznego, dla traum biograficznych nici z rybosomami).

[10] Kluczowe wydarzenia rozwojowe to etapy tworzenia się jajeczka, plemników, moment poczęcia, podziały zygoty, moment urodzin
[11] Psychobiologia Subkomórkow Podręcznik diagnozy: Subkomórkowe przyczyny problemów psychologicznych (Terapia Peak States), Grant McFertridge, Institute of the study of Peak States 2017

 

 

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *